W nadmorskim kurorcie Trassenheide na wyspie Uznam stoi budynek, który od pierwszego spojrzenia mąci w głowie. Dom Do Góry Nogami to dokładnie to, co sugeruje nazwa – zwykły biało-niebieski dom mieszkalny, tyle że postawiony na dachu i dodatkowo przechylony pod kątem kilkunastu stopni. Wnętrze urządzone jak ze sklepu meblowego, tylko że wszystko – od czerwonej rogówki przez wazę na stole aż po szczoteczkę do zębów w łazience – wisi nad głową.
To dzieło dwóch polskich przedsiębiorców ze Szczecina, Klaudiusza Golosa i Sebastiana Mikiciuka. Dom otworzyli dla turystów we wrześniu 2008 roku jako część projektu „Świat Do Góry Nogami”.
- Niezwykłe wrażenia wizualne
- możliwość robienia unikalnych zdjęć
- Interaktywna zabawa dla dzieci
- Odwrócenie perspektywy i dezorientacja
- Ograniczona liczba zwiedzających zapewnia komfort
Spacer po suficie – co zobaczysz w środku
Wchodzisz po normalnych schodach – to jedyny element zamontowany prawidłowo. Reszta? Kompletne odwrócenie rzeczywistości. Podłoga jest u góry, zwiedzający przechadzają się po suficie, a meble i wszystkie przedmioty codziennego użytku zwisają nad głową.
W kuchni stalowe garnki i nowoczesna lodówka przyklejone do sufitu. Drewniany stół z wazą z sieciówki, talerze, sztućce – wszystko dokładnie tam, gdzie być nie powinno. Salon z czerwoną rogówką i szarymi poduszkami wygląda jak z katalogu IKEA, tylko że nie da się na niej usiąść. Telewizor wisi ekranem w dół, a dywan przykleiły do góry.
Pokój dziecięcy urządzony słodko i kolorowo. Łazienka biała, sterylna, z firankami w oknach – taki idealny dom mieszczańskiej rodziny, gdzie wszystko ma swoje miejsce. Pod ścianą stoi rower, na trawniku taczka, pod drzwiami wycieraczka z jeżykiem. Normalność na opak.
Dom ma dwa poziomy i można zwiedzić też piętro. Pościel i poduszki przyszyte, żeby nie spadły. Każdy detal dopracowany, żeby stworzyć wrażenie, że ktoś tu naprawdę mieszka – tylko że w świecie odwróconym o 180 stopni.
Dlaczego warto – i dla kogo to miejsce
Przede wszystkim to świetna zabawa dla dzieci. Mogą chodzić po suficie, robić przewrotne zdjęcia, na których wyglądają jakby wisiały w powietrzu albo chodziły po ścianach. Rodzice też się bawią, próbując uchwycić najlepsze kadry.
Ale jest w tym coś więcej niż tylko foto-atrakcja. Przechylenie budynku pod kątem kilkunastu stopni sprawia, że po kilku minutach w środku robi się lekko nieswojo. Mózg nie potrafi się odnaleźć – oko widzi jedno, a zmysł równowagi sygnalizuje co innego. Niektórzy porównują to do lekkiego zawrotu głowy, inni mówią o dziwnym uczuciu dezorientacji. To nie jest miejsce dla osób z problemami z równowagą czy mdłościami.
Zwiedzanie zajmuje około 20-30 minut, chyba że ktoś poświęci więcej czasu na robienie zdjęć. Nie ma limitu czasowego – można zostać tak długo, jak się chce. Wewnątrz nie ma tłoku, bo dom jest niewielki i jednocześnie mieści się w nim ograniczona liczba osób.
Dom w Trassenheide nie był pierwszym odwróconym domem zaprojektowanym przez Golosa i Mikiciuka. Wcześniej zbudowali podobny obiekt w Szymbarku na Kaszubach, który miał symbolizować przewrót wartości i obalenie systemu komunistycznego w Polsce.
Trassenheide – gdzie to właściwie jest
Trassenheide to niewielka nadmorska miejscowość w północno-wschodnich Niemczech, na północno-zachodniej części wyspy Uznam. Wyspa leży na granicy polsko-niemieckiej – polska część to Świnoujście, niemiecka to właśnie kurort jak Trassenheide czy większe Zinnowitz.
Od Świnoujścia to raptem kilkanaście kilometrów, więc dojazd nie stanowi problemu. Można przyjechać samochodem, rowerem albo skorzystać z lokalnej komunikacji. Wyspa jest płaska jak stół, idealna na rowerowe wycieczki wzdłuż wybrzeża.
Zaledwie 8 kilometrów dalej znajduje się Peenemünde – miejsce, gdzie podczas II wojny światowej Niemcy testowali rakiety V1 i V2. Dziś działa tam muzeum techniki i historii. Trassenheide samo w sobie ma około tysiąca mieszkańców i żyje głównie z turystyki. W sierpniu 1943 roku miasteczko zostało ciężko zniszczone podczas bombardowania alianckiego wymierzonego w bazę rakietową w Peenemünde.
Inne atrakcje w okolicy
Skoro już się jedzie do Trassenheide, warto połączyć kilka rzeczy. W samej miejscowości działa farma motyli – tropikalna oranżeria z setkami egzotycznych motyli latających swobodnie między zwiedzającymi. To dobry punkt programu zwłaszcza dla rodzin z dziećmi.
Plaża w Trassenheide jest szeroka i piaszczysta, typowa dla tego fragmentu Bałtyku. Latem pełno tu turystów, ale poza sezonem można spokojnie pospacerować brzegiem morza. Wzdłuż wybrzeża ciągnie się promenada łącząca sąsiednie miejscowości.
Kilka kilometrów dalej leży Zinnowitz – większy kurort z molo, tarasem widokowym i większym wyborem restauracji. W drugą stronę, na wschód, jest już Peenemünde z muzeum techniki.
Wyspa Uznam to jedno z najsłoneczniejszych miejsc w Niemczech. Średnio przez rok świeci tu słońce przez ponad 1900 godzin.
Ceny biletów i godziny otwarcia
Bilet normalny kosztuje 7 euro, ulgowy (dzieci, emeryci, studenci i uczniowie w wieku 4-16 lat) to 6 euro. Dostępne są też bilety rodzinne: 16 euro dla dwóch dorosłych z jednym dzieckiem, 20 euro dla dwóch dorosłych z maksymalnie czwórką dzieci. Grupy płacą 5 euro od osoby.
Dom jest otwarty codziennie, ale godziny mogą się różnić w zależności od sezonu. W szczycie letniego sezonu zwykle od rana do wieczora, poza sezonem godziny mogą być skrócone. Warto sprawdzić aktualne informacje przed wizytą, zwłaszcza jeśli przyjeżdża się w miesiącach jesienno-zimowych.
Zwiedzanie trwa około 20-30 minut, ale można zostać dłużej. Nie ma ograniczeń czasowych, więc jeśli ktoś chce poeksperymentować ze zdjęciami, ma na to czas.
Jak dojechać i gdzie zaparkować
Samochodem ze Świnoujścia to około 20 minut jazdy drogą krajową B111 w kierunku zachodnim. Z polskiej strony granicy trzeba przejechać przez centrum Świnoujścia (albo skorzystać z promu/tunelu pod Świnąw), a potem jechać wzdłuż wybrzeża.
Parking znajduje się przy samej atrakcji. Latem może być zatłoczony, ale zwykle da się znaleźć miejsce. Alternatywnie można przyjechać rowerem – trasa z Świnoujścia prowadzi wzdłuż morza i jest całkiem przyjemna, choć wiatr potrafi dać w kość.
Komunikacja publiczna na wyspie Uznam działa całkiem sprawnie w sezonie. Autobusy kursują między głównymi miejscowościami. Z Heringsdorf czy Zinnowitz można dojechać lokalnym autobusem.
Dom Do Góry Nogami to nie atrakcja, dla której warto planować całodniową wyprawę. Raczej przyjemny dodatek do plażowania, spacerów po wyspie albo wizyty w Peenemünde. Pół godziny zabawy, kilkadziesiąt przewrotnych zdjęć i można jechać dalej. Ale jeśli ktoś lubi tego typu dziwactwa architektoniczne i ma dzieci, które uwielbiają wszystko co odwrócone i przekrzywione – to całkiem udana rozrywka za nieduże pieniądze.
